Bielański miażdży "spostrzeżenia" Karpienki

Stek bzdur wyartykułowany z gorliwością neofity pod adresem Pawła Bielańskiego przez koalicjanta Jana Bronsia wprawił w konsternację nawet członków klubu obecnego burmistrza. Radny Oleśnica Razem przygotował oświadczenie, w którym odnosi się do "przemyśleń" działacza PiS-u (wcześniej członka egzekutywy PZPR przy POP).


Poniżej jego treść.


Szanowni Państwo, po serii bezpardonowych ataków na moją osobę pragnę odnieść się do kłamstw i pomówień rozpowszechnianych na mój temat. Z góry przepraszam mieszkańców za taką sytuację, zawsze na sesjach Rady Miasta chcę rozmawiać o Państwa sprawach oraz problemach miasta, jednak radni z rządzącej koalicji postanowili przyjąć inną postawę i zamiast skupiać się na sprawach oleśniczan, najdłuższe wywody poświęcają radnym opozycji.


W dyskusjach na sesjach rządzącym brakuje merytorycznych argumentów, używają zatem z coraz większą intensywnością ataków personalnych, często używając kłamstw i manipulacji. Doświadczam tego ja, ale też m.in. radny D. Siedlecki z klubu radnych Koalicji Obywatelskiej czy radna Beata Krzesińska z klubu OR.


Dociekliwi i zadający trudne pytania radni są zagrożeniem dla władzy, dlatego w jej oczach radni są agresorami.

Aby zdyskredytować moją osobę podważane jest moje wykształcenie, praca radnego oraz praca zawodowa. Dlatego w kilku punktach chciałem odnieść się do oszczerstw rozpowszechnianych przez obecne władze Oleśnicy na mój temat.


1. Po pierwsze: rządzący rozpowszechniają narrację, że „radny Bielański nic nie zrobił, ale wysokie diety pobierał”.


Swoją pracę dla lokalnej społeczności rozpocząłem w 2014 roku, gdy objąłem mandat radnego po zwycięstwie w Jednomandatowym Okręgu Wyborczym (okręg nr 12 na Serbinowie). Wówczas otrzymałem 192 głosy poparcia. Po wygranej nie odnosiłem się ani razu do ówczesnych przegranych. Nie upajałem się zwycięstwem, tylko z pokorą pracowałem dla mieszkańców. Przez kolejne lata (m.in. wraz z radnym A. Wójcikiem) skutecznie zabiegałem o inwestycje w obrębie osiedla Serbinów, gdzie zainwestowano ponad 2 miliony złotych.


Burmistrz M. Kołaciński zdecydował, że w kolejnych budżetach znalazły się środki finansowe na takie inwestycje, jak :

1. Remont i przebudowa ulicy Sikorskiego.

2. Budowa parkingów – powstało ponad 40 miejsc parkingowych (nikt wówczas nie oglądał się na spółdzielnie mieszkaniową);

3. W 2017 roku powstały nowe chodniki wzdłuż Parku Kopernika do stacji diagnostycznej ;

4. W ramach rewitalizacji Parku Kopernika powstały utwardzone ścieżki, zainstalowana została tzw. zielona siłownia, a w planach ZBK ujęto plac zabaw, który został wykonany już w tej kadencji.

5. Byłem autorem projektu „Oświetlenie Parku Kopernika” zgłoszonego w ramach OBO. Dzięki wspólnemu wysiłkowi mieszkańców projekt okazał się zwycięski i Park Kopernika po wielu latach został oświetlony.


To tylko kilka inwestycji, które udało się dla mieszkańców pozyskać. Jak wyborcy ocenili moją pracę radnego po kadencji?

Otóż w 2018 roku w wyborach zdobyłem 631 głosów. Według prowadzonej narracji to ma być moja „sromotna przegrana” za którą teraz dokonuję jakiejś wendetty.

Prawem opozycji jest ocena, ale też krytyka działań władzy. To są podstawy demokracji. Jak ktoś tego nie rozumie i nazywa to wendettą, to zwyczajnie nie rozumie samorządu.


Według fałszywych informacji rozpowszechnianych przez rządzących, jako radny nic nie robiłem, a tylko pobierałem wysokie diety w sumie 86 tysiące złotych. Jest to oczywiste kłamstwo.





Próbując zdyskredytować moja osobę rządzący podają opinii publicznej fałszywe informacje, celowo zawyżając kwoty diet (o ponad 10 tys. złotych). Niestety „fake newsy” stały się normą dla obecnej rządzących. Przy wykorzystaniu „fake newsów” prowadzili kampanię wyborczą, sprawując władzę również nie mają żadnych zahamowań by kłamstwami karmić opinię publiczną. Przekłamania dotyczące wynagrodzeń stały się dla obecnej władzy stosowaną praktyką polityczną. Nawet komisja rewizyjna w protokołach kontroli zapisywała podobne kłamstwa. Sam radny K. Karpienko doskonale o tym wie, bo wysyłał w tej sprawie pisma do organów ścigania.



K. Karpienko, fot. olesnica24.com



Kolejny „fake news” rozpowszechniany przez obecne władze dotyczy rzekomych działań opozycji zmierzających do zamknięcia miejskiej ogrzewalni. Tutaj rządzący wspięli się na Himalaje hipokryzji i zakłamania.


2. Po drugie: „ kłamliwa narracja władzy - Bielański zaniedbał obowiązki zawodowe”


Co do rzekomych zaniedbań obowiązków zawodowych w Atolu: mają Państwo radni pełen dostęp do dokumentów Rady Nadzorczej Atola, która jest organem kontrolnym spółki.

W każdym corocznym sprawdzaniu jest szczegółowo opisane co zostało wykonane w zakresie prac inwestycyjnych i remontowych. Proszę wskazać jeden zapis w tych dokumentach, że dział techniczny którym kierowałem nie zrealizował powierzonych przez zarząd zadań. Ponadto, skoro Bielański był rzekomo tak nieudolny i nie wykonywał powierzonych obowiązków, to dlaczego nowy prezes nie zwolnił go zaraz po objęciu stanowiska? Po 5 latach odszedłem z Atola na swój wniosek, postanawiając podjąć nowe wyzwania zawodowe.


Rządzący Oleśnicą postanowili wypominać mi również wysokie zarobki za pracę zawodową w miejskiej spółce. Jest to kolejna manipulacja, którą bardzo łatwo sprawdzić. Wystarczy porównać ile w Atolu zarabiał Bielański, ile poprzedni dyrektor techniczny. Ile zarabiają kierownicy, którzy pracowali po moim odejściu.

Skoro zaglądacie mi Państwo do kieszeni - zróbcie to rzetelnie!


W sprawowaniu funkcji publicznej fundamentalną sprawa jest kwestia wiarygodności.


Kto wydał polecenie rozpowszechniana „fake newsów” na mój temat? Nie sądzę, że są to partyjni zwierzchnicy radnego K. Karpienki, bo działacze PiS wiedzą, że w kadencji 2014-2018 w Oleśnicy PiS współrządził, a opowiadając o rzekomych zaniedbanych radny Karpienko obciąża pośrednio swoich partyjnych kolegów.


To dość zaskakująca postawa, bo po rozpadzie koalicji z Platformą Obywatelską, partię PiS docenił sam Jan Bronś, który osobiście zabiegał u polityków Prawa i Sprawiedliwości o zawarcie koalicji - deklarując lojalność.


P. Bielański, fot. Oleśnica Razem




Podsumowując:


Szanowni Mieszkańcy,


ustawowym obowiązkiem Rady Miasta i nas - radnych - jest kontrola działalność burmistrza. To nasz obowiązek! Wzmożenie ataków personalnych na radnych opozycji nie są przypadkowe. To celowe i zaplanowane działania władzy by zdyskredytować radnych opozycji, która celnie wskazuje problemy miasta i krytykuje złe decyzje burmistrza.

Oświadczam, że nie poddam się presji, a ataki personalne wymierzone w moją osobę nie zniechęcą mnie, by kontynuować służbę dla mieszkańców i misję radnego. Nigdy nie należałem do żadnej partii więc nie muszę wykonywać poleceń partyjnych zwierzchników. Moją „partią” jest Oleśnica i tylko głosów jej mieszkańców będę słuchał.


Paweł Bielański


O co chodziło K. Karpience można przeczytać tutaj: https://www.olesnica24.com/wiadomosci/10833,ostry-atak-karpienki-na-wielce-czcigodnego-pana-bielanskiego

44 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie